Cytryn i Tęczowa Perła usiadły na kanapie i czekały aż Callaghanit i Czerwona Bursztyn wrócą z misji. Po chwili na teleporterze pojawiły się Callaghanit i Bursztyn.

- Wreszcie jesteście! - zawołała Tęczowa Perła.

- Coś się stało? - zapytała Czerwona Bursztyn.

Perła z powrotem usiadła na kanapie i opowiedziała im o bramie fazowej. Callaghanit wraz z Bursztyn słuchały uważnie z coraz większym przejęciem.

- To niemożliwe, naprawa tej bramy, zajęłaby lata, nawet całe dekady! - powiedziała Callaghanit, jednocześnie zdziwiona i zdenerwowana łapiąc się za głowę. - Ktokolwiek to zrobił, musi posiadać technologię, która jest o wiele bardziej zaawansowana od naszej.

- Jeśli GDI naprawi tą bramę, będzie już po nas… - rzekła zdruzgotana Cytryn.

- Musimy coś z tym zrobić!

- Masz rację Bursztyn, ale jak zniszczymy ponownie tą bramę bez statków? Mamy tylko trzy przerobione transportowce i jeden myśliwiec. - odparła Tęczowa Perła.

- Możemy wypożyczyć jakiś statek od Midesian. - zaproponowała Bursztyn.

- To zajmie za dużo czasu, nawet nie wiemy czy nas na to stać.

- Cytryn ma rację, nie mamy wyboru musimy polecieć tam jednym z naszych transportowców. - oznajmiła Callaghanit.

- Później pogrzebie trochę przy nim, może uda mi się go ulepszyć.

- Świetnie, bierzmy się do roboty! - rozkazała Callaghanit.

Następnego dnia klejnoty wsiadły na statek i opuściły atmosferę planety. Transportowiec miał dwa fotele dla pilotów, dwa panele połączone w jeden i dwa ekrany. Dalej znajdowały się miejsca dla pasażerów, a na końcu wejście do ładowni i reaktor zasilający statek. Transportowiec był podłużnym, kanciastym statkiem i był w odcieniach brązowego i żółtego, które były już nieco bardziej szarawe.


Po kilku minutach klejnoty dotarły na miejsce. Brama fazowa miała kształt sześciokąta i była pusta w środku, w ramie widoczne były wyrzeźbione wzory i wyrzutnie torped, oraz desruptory. Tęczowa Perła i Callaghanit siedziały na dwóch miejscach dla pilotów, a reszta stała przy nich.


- Rozpoczynam skanowanie bramy. - oznajmiła Tęczowa Perła, naciskając różne przyciski na panelu. - To dziwne, na powierzchni wykrywam liczne sygnatury energetyczne, są bardzo małe.

- Czyżby za naprawę bramy odpowiedzialne były jakieś nanoboty? - zapytała Cytryn.

- Możemy to sprawdzić, Perło, powiększaj obraz bramy, dopóki czegoś nie zobaczymy. - rozkazała Callaghanit.

- Już się robi. - odpowiedziała Tęczowa Perła, po czym zaczęła powiększać obraz na ekranie.

Obraz stawał się coraz mniej wyraźny i ciągle się powiększał. Callaghanit nagle zauważyła dziwne ruszające się zielonkawe kropki na obrazie i zakończyła powiększanie, po czym zwiększyła jakość obrazu, który stał się znacznie bardziej wyraźny. Małe, zamazane zielone kropki stały się maszynami z neonowozielonym obwodami i sześcioma odnóżami, które poruszając się razem naprawiały zepsute elementy bramy.

- Musimy jakoś wyłączyć te nanoboty, tylko jak? - zastanawiała się Czerwona Bursztyn.

- Wykrywam jakieś zakłócenia przy bramie, ich źródło pochodzi z tego miejsca! - rzekła Tęczowa Perła, pokazując palcem na zaznaczone miejsce na ekranie.

- To może być jakiś statek z polem maskującym. - stwierdziła Czerwona Bursztyn, opierając się o fotel Callaghanit.

- Jego pole maskujące chyba jest uszkodzone, dlatego komputer mógł je wykryć. - dodała Cytryn.

- Myślę, że ten statek steruje tymi nanobotami, jeżeli się dostaniemy na jego pokład to będziemy mogli je wyłączyć i ponownie zniszczyć bramę. - powiedziała Callaghanit. - Włączam osłony i uzbrojenie, Perło uruchom silniki podświetlne, wypędzimy ich z tego układu!

Silniki transportowca zaświeciły się na niebiesko i statek ruszył w miejsce zakłóceń.

- Nawiąż połączenie z tym statkiem.

- Kanał otwarty, Callaghanit. - odpowiedziała Tęczowa Perła, patrząc z przejęciem w ekran

- Tu Callaghanit, liderka rebeliantów z systemu Mides, nieznany obiekcie GDI, ten system jest zamieszkany przez istoty rozumne i nie jest własnością Diamentów, opuśćcie ten system, albo zmusimy was siłą. - powiedziała stanowczo Callaghanit.

Nastała chwila ciszy, po czym z komunikatora rozległy się dziwne, robotyczne dźwięki. Nagle znikąd pojawił się statek wroga i zaczął skanować transportowiec, następnie zaczął lecieć prosto na statek bohaterów.

- Włączam osłony i uzbrojenie, Perło na mój znak, uruchom wiązke trakcyjną i odpal nasze desruptory. - rozkazała Callaghanit, obserwując jak statek wroga coraz bardziej się zbliża.

Obiekt był coraz bliżej transportowca i nadal nie zmienił kursu, jakby chciał zderzyć się ze statkiem.

- Teraz!

Wiązka trakcyjna uderzyła w statek wroga i sprawiła, że nie mógł się ruszać, chwilę po tym statek rebeliantów aktywował desruptory i kilka cyjanowych promieni uderzyło w tarczę wroga.

- Ich osłony mają dziewięćdziesiąt procen… - przerwała Tęczowa Perła, upadając na ziemię przez nagły wstrząs statku. - Zniszczyli nasz emiter wiązki trakcyjnej!

Statek wroga uwolnił się i skręcił w lewo, następnie strzelił fioletowymi promieniami energii, które wyrządziły dużo szkód na transportowcu. Statek klejnotów znów zaczął się trząść i środku powstawały iskry, oraz niektóre fragmenty kadłuba zaczęły odpadać.

- Nasze osłony mają tylko pięćdziesiąt procent! - krzyknęła Tęczowa Perła.

- Mam plan! - zawołała Bursztyn. - Przekierujcie całą moc statku do zakłócaczy tarcz, zostawcie część energii dla transporterów. Zatrzymamy się i jak zwabimy ich statek, użyjemy zakłócaczy, zrobimy na chwile dziurę w ich osłonach i prześlemy się na pokład tego statku by unieszkodliwić go od środka.

- Hmmm, to może zadziałać, dobry pomysł Bursztyn! - odpowiedziała Callaghanit.

- Dziękuję! - odparła Czerwona Bursztyn, zadowolona z tego, że jej pomysł komuś się spodobał.

- W porządku, przekierowuje całą moc do zakłócaczy, zostawiam tylko moc transporterowi- oznajmiła Tęczowa Perła, skoncentrowana na przekierowaniu mocy do odpowiednich systemów.

Po chwili statek zwolnił i wszystkie światła na pokładzie zgasły. Wróg zauważył, że transportowiec niespodziewanie stanął w miejscu i wypuścił wiązkę trakcyjną, aby całkowicie unieruchomić statek.

- Teraz! - krzyknęła głośno Callaghanit.

Tęczowa nacisnęła przycisk na konsoli, zaraz potem ze statku wydostał się ogromny, cyjanowy strumień energii, który uderzył w tarczę wroga.

- Przygotujcie się do przesyłu, kiedy powstanie wystarczająco duża dziura, przeniesiemy się na pokład ich statku. - rzekła Tęczowa Perła.

Po minucie na konsoli zaświeciło się czerwone światło i Tęczowa Perła aktywowała transporter, po czym klejnoty teleportowały się na pokład.

Bohaterowie przenieśli się do wnętrza statku wroga. Pokład był cały szary, z białym liniami, które były obwodem całego pomieszczenia. Klejnoty stały na środku mostka, nad nimi znajdowało się coś, co wyglądało jak lampa, która świeciła mocnym światłem. Pod nią w podłodze zostało umieszczone koło, wykonane z przezroczystego metalu, od którego odchodziły linie, prowadzące do różnych zakątków pomieszczeniach. Przepływała przez nie energia z reaktora. Na końcu mostka, w ścianie został zamontowany ekran, który pokazywał obraz transportowca. Nieco dalej od niego znajdowały się dwa szare panele a nieco dalej od nich, kolejne dwa.

Operatorzy statku wstali i odwrócili się w kierunku bohaterów, powoli idąc w ich stronę.

- Zaraz, to nie są klejnoty. - rzekła zdziwiona Cytryn.

- Wyglądają jak jakieś roboty. - odparła Czerwona Bursztyn.

Wrogowie mieli biały pancerz, wykonany z bardzo wytrzymałego stopu, szare metalowe ręce, łyse głowy i robotyczne, zielone oczy. Z ich klatek piersiowych wystawały czarne romby, ze świecącymi, zielonymi obwodami.

- Klejnoty, przywołajcie swoje bronie, będziemy musieli walczyć! - powiedziała stanowczo Callaghanit, trzymając swój trójząb w dłoniach.

Bohaterki wydobyły bronie ze swoich klejnotów i były gotowe do ataku. Oczy robotów zmieniły kolor na czerwony, oraz całe pomieszczenie zaczęło się świecić na czerwono, jednocześnie towarzyszyły temu dźwięki alarmu. Roboty rozeszły się, z ramion wysunęły im się działka energetyczne, którymi ostrzeliwały klejnoty.

Postacie szybko zaczęły robić uniki, Tęczowa Perła zaatakowała z góry swoją szablą jednego robota, jednak było to nieefektywne, ponieważ w ostatniej chwili maszyna aktywowała osobiste pole siłowe, od którego odbiła się Perła, następnie mocno uderzając w ścianę i upadając na ziemię. Perła podniosła się i zaczęła rzucać w maszynę świetlnymi pociskami, jednocześnie unikając ostrzału robota.

Callaghanit wraz z Bursztyn walczyły z innym robotem. Callaghanit atakowała go z jednej strony pociskami ze swojego trójzębu, które odbijały się od tarczy robota, a Bursztyn z tyłu niespodziewanie zatopiła robota w żywicy, która po chwili zastygła.

- Udało się! - krzyknęła zadowolona Czerwona Bursztyn.

Żywica powoli zaczęła się topić, aż w końcu zmieniła się w żółtą maź. Maszyna znowu mogła się ruszać i aktywowała swoje działka, po czym niespodziewanie strzeliła w Czerwoną Bursztyn.

- Uważaj! - wrzasnęła Callaghanit, szybko zmieniając trajektorię pocisku, za pomocą swojej telekinezy. Kula trafiła w ścianę, tworząc w niej ślad od uderzenia.

Tymczasem Cytryn zwinęła się w kulkę i szarżowała prosto w stronę robota, który złapał ją jedną ręką i rzucił w sufit, na szczęście w ostatniej chwili Cytryn odbiła się od sufitu, przywołała swoją tarczę i lecąc gotowa była oddać mocny cios w głowę maszyny. Robot w porę zareagował i włączył wokół siebie pole siłowe, które poraziło Cytryn, która później upadła na podłogę.

Tęczowa Perła postanowiła stać się niewidzialna i zakraść się do jednego panelu.

- Jeżeli zdołam włamać się do systemu niezauważona, to uda mi się wyłączyć nanoboty i te maszyny. Możliwe, że nawet przejmę kontrolę nad tym statkiem i zdobędę go dla naszej grupy. - pomyślała Tęczowa Perła, jednocześnie naciskając przyciski.

Obudowa konsoli była pokryta białym metalem, sam interfejs był cyjanowy, a krawędzie były zaokrąglone i nieco podniesione w stronę użytkownika konsoli. Gdy Perła pracowała nad włamaniem się do systemu, przy fotelu otworzył się właz, z którego powoli wyłaniał się kolejny robot. Jego głowa była przyczepiona rurą do jakiegoś miejsca pod włazem. Nie wiedząc o robocie wyłaniającym się z podłogi, w ostatniej chwili Tęczowa Perła poczuła jak coś metalowego dotyka ją z tyłu, po czym natychmiast odwróciła się i strzeliła promieniem świetlnym w wystający romb na ciele maszyny. Robot zaczął się trząść, następnie rozpadł się na kawałki.

Perła z powrotem wróciła do pracy, starała się jak najszybciej włamać do systemu, aby nie pojawił się kolejny robot.

- Dostałam się do systemu, teraz tylko odepnę te głupie maszyny ze statku, oraz nanoboty na bramie fazowej i po problemie. - powiedziała do siebie Tęczowa Perła , jednocześnie włączając odseparowanie maszyn i nanobotów od systemu.

Nagle wszystkie roboty się wyłączyły i upadły na ziemię.

- Perło, udało ci się! - przytuliła ją Cytryn.

- Nanoboty zostały dezaktywowane? - zapytała Callaghanit.

- Potwierdzam, nanoboty nie stanowią już dla nas zagrożenia. - odrzekła Tęczowa Perła. - Ustawiłam komputer by słuchał się tylko nas, nikt z GDI nie przejmie nad tym statkiem kontroli, do tego możemy wyprodukować nowe roboty, które będą nam posłuszne.

- Dobra robota! - pochwaliła ją Czerwona Bursztyn .

- Musimy zrobić jeszcze jedną rzecz.

- Masz rację Cytryn, trzeba zniszczyć bramę fazową. - powiedziała Callaghanit.

- Ładunki zostały na transportowcu, ale ten statek jest o wiele lepiej uzbrojony. - stwierdziła Czerwoną Bursztyn. - Komputer podaj specyfikację całego uzbrojenia statku.

- Statek uzbrojony jest w trzy wyrzutnie torped trans-kwantowych i standardowych torped fotonowych, dwie baterie desruptorów kwantowych, trzy trans-kwantowe działka pulsacyjne i zakłócacz tarcz klasy XI. - odpowiedział Komputer.

- Matko, taki mały statek, a uzbrojony po zęby, musimy go zabrać ze sobą! - przyznała zaskoczona Cytryn.

- Komputer, namierz bramę fazową i wystrzel czternaście torped trans-kwantowych. - rozkazała komputerowi Tęczowa Perła.

- Namierzam cel… Rozpoczynam ostrzał.

Ze statku wyleciało kilkanaście torped, które jednocześnie uderzył w bramę fazową, pozostawiając po niej tylko małe fragmenty.

- Obiekt zniszczony, procedura ataku zakończona. - oznajmił komputer.

- Problem rozwiązany, możemy wracać do domu! - odezwała się z entuzjazmem Czerwona Bursztyn.

- Komputer, ustaw kurs na planetę Mides, wykonać! - powiedziała Callaghanit, ciesząc się z powrotu do bazy.

Silniki statku włączyły się, po czym statek skoczył w warp.

Tymczasem na planecie macierzystej klejnotów, Gemulus Prime, klejnoty GDI odkryły, że Kryształowa Paczka znowu zniszczyła bramę fazową.

- Utracono kontrolę nad statkiem zwiadowczym....Nanoboty nie odpowiadają....Oczekiwanie na rozkazy....Przygotować się na wystrzelenie dronów zwiadowczych…. Wdrażanie fazy beta w toku...

Poprzedni           Następny 

Galeria

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA, o ile nie zaznaczono inaczej.